B I O G R A F I E


George Martin

George Martin

George Martin pracował w firmie Parlophone (część EMI) i to właśnie jemu przypisuje się odkrycie i wylansowanie Fab 4. Był on producentem wszystkich, oprócz Let It Be, płyt Beatlesów, nazywa się go piątym Beatlesem. Do EMI przyszedł w 1955 roku, stając się najmłodszym z menadżerów pracujących dla wielkiej kompanii. Zastąpił on Oscarra Preussa.
Z początkiem lat 60 świat ogarnęło szaleństwo rock-and-rolla. W innej części Emi, Columbia Records, wylansowano zespół The Shadows i Cliffa Richarda. Również w Parlophone zaszła potrzeba znalezienia gwiazdy. Inaczej, młody jeszcze, producent mógłby liczyć się z utratą posady.
Gdy Martin pierwszy raz usłyszał taśmę z nagraniami Beatlesów wcale nie był zafascynowany, ale odpowiadał mu styl grupy, toteż zaproponował sesje nagraniową 6 czerwca 1962 w studiu Abbey Road. George, człowiek o dużej dawce poczucia humoru, od razu polubił czwórkę chłopców z Liverpoolu, zażądał jednak zmiany perkusisty, co wkrótce się stało. Już podczas nagrywania pierwszego singla, Please Please Me, Martin dał się poznać, jako dobry fachowiec. Zasugerował chłopakom, aby ci zmienili tempo na troszkę szybsze i zabieg okazał się bardzo korzystny, na tyle, że singiel ten trafił na pierwsze miejsce Brytyjskiej Listy Przebojów. Sukces Beatlesów wcale nie spowodował wzrostu zarobków Martina, więc ten założył własną firmę Associated Independant Recording. Okazało się, więc, że nagrania Beatlesów realizował człowiek z AIR, a wydawane były przez EMI.
Podczas kariery Czwórki Martin nie ograniczał się tylko do realizowania ich nagrań. Napisał muzykę do trzech filmów The Beatles - A Hard Day's Night, Help! i Yellow Submarine. Podczas rejestracji piosenek George grał na różnych instrumentach - m.in. w In My Life możemy podziwiać jego solo na elektrycznym fortepianie stylizowanym na klawesyn. Martin napisał też muzykę do filmu Roberta Stigwooda Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band i współpracował z Paulem McCartney'em przy pisaniu muzyki do obrazów The Family Way, a także Live And Let Die.