Historia Grupy


Kiedy John był jeszcze dosyć mały jego ciotka Mimi zwykła mawiać do niego: "Gitara jest w porządku Johnie, ale grając na niej nie zarobisz na życie...".

Wszystko zaczęło się w roku 1955 kiedy John Lennon założył swój pierwszy zespół - "The Quarrymen" wraz ze swoim kumplem Pete'm Shotton'em. Grupa wzięła swą nazwę od szkoły do której John uczęszczał - John Lennon i koledzy... liverpoolskiej Quarry Bank High School, która jak pokazują stopnie z lat młodzieńczych, nie była chyba ulubionym jego miejscem. W grupie rotacja ludzka była wręcz niesamowita, bo John jako szef zespołu co chwilę kogoś wyrzucał, ale zaraz przyjmował innego, nadającego się się do zespołu. 15 czerwca 1956 roku Quarrymeni grali jakiś skromny koncert. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że jeden z kolegów Lennona - Ivan Vaughan, przyprowadził na występ swojego znajomego - niejakiego Paula McCartney'a. Po koncercie Ivan poszedł wraz z McCartneyem za kulisy, a że Paul potrafił już grać całkiem dobrze na gitarze zaprezentował kilka piosenek - m.in. "Twenty Flight Rock". Kiedy grał "What's this old drunk doing", poczuł na swojej szyi oddech jak sam potem opowiadał: "jakiegoś starego człowieka. Powiedział, że "Twenty Flight Rock", to jedna z jego ulubionych piosenek, więc zorientowałem się, że jest znawcą. On miał 16 lat, ja 14 więc był stary...". Ten stary gość nazywał się John Lennon... McCartney wstąpił do Quarrymenów. Pokazał Lennonowi kilka piosenek, które napisał, a John nie chcąc być gorszym sam zaczął komponować utwory i pisać do nich tekst. John i Paul umowili się, że jako autorów piosenki, niezależnie , który z nich by ją napisał (razem lub osobno) będą podawać nazwiska obu. I tak powstał najsłynniejszy duet w historii muzyki... Paul miał młodszego od siebie kolegę i sądził, że George Harrison, bo tak się ów kolega nazywał, byłby świetnym uzupełnieniem grupy. John początkowo nie był tak entuzjastycznie nastawiony co do przyjęcia go, ale George, człowiek bardzo ambitny nauczył się grać nuta po nucie piosenkę "Ranchee". John poddał się i Harrison został gitarzystą zespołu. Do zespołu dołączył też perkusista Pete Best. John namówił swojego przyjaciela Stuart'a Sutcliffe'a, aby ten też zasilił grupę. John, Paul i George w początkach swej kariery Stu był rzeczywiści dobrym artystą, tyle że został obdarzony talentem malarskim, a muzycznym bardzo skromnie. Właśnie za pieniądze ze sprzedaży jednego ze swoich obrazów Stu kupił gitarę basową o grze na której zupełnie nie miał pojęcia... Jego umiejętności (a właściwie ich brak) znacznie zaniżały poziom zespołu. Zazwyczaj to Paul grał na gitarze elektrycznej podkład basowy, a Stu co najwyżej uśmiechał się do publiczności usiłując ze swojego basu wydobyć choć jeden niefałszywy dźwięk. W tym czasie kilkakrotnie zmieniała się nazwa zespołu - z The Quarrymen na Johnny and the Moondogs, potem na Long John and the Silver Beatles, The Silver Beatles, a ostateczną nazwą stało się The Beatles, co po naszemu oznacza Żuki, tyle, że pisane z błędem. Grupa odbyła swoje pierwsze tournee po Szkocji, gdzie została uznana za całkowicie beznadziejną. Allan Williams, tamtejszy disc-jockey zainteresował się jednak chłopakami i został ich menadżerem. Załatwił im on wkrótce wyjazd do Hamburga na kilka koncertów. W Niemczech Liverpoolczycy spotkali Klaus'a Voorman'a i jego dziewczynę Astrid Kirchherr, która zrobiła Beatlesom pierwsze dobre zdjęcia. John twierdził, że nikt nie potrafił ich tak znakomicie fotografować jak Astrid. Już w dwa tygodnie po przyjeździe Stuart Sutcliffe był już zaręczony z Astrid. W Niemczech Beatlesi spotkali Richarda Starkeya, znanego jako Ringo Starr perkusistę najpopularniejszej grupy z Liverpoolu - "Rory Storm and the Hurricanes". Po 6 tygodniach przebywania w Hamburgu George został deportowany do Anglii. Był on za młody na to, żeby przebywać Brian Epstein bez opieki rodziców za granicą. Wkrótce ten sam los spotkał Paula i Peta, którzy zostali aresztowani za próbę podłożenia ognia. John opuścił Hamburg sam, bo Stu zdecydował się na pozostanie w Niemczech (wkrótce zmarł) z Astrid. Kolejny ważny moment dla zespołu "The Beatles" wydarzył się 28 października 1960 roku, kiedy to mały chłopiec - Raymond Jones poprosił w liverpoolskim sklepie muzycznym o piosenkę "My Bonnie" grupy The Beatles. Mężczyzna za ladą - Brian Epstein odpowiedział, że nigdy nie słyszał o takim zespole. Epstein był człowiekiem z natury ciekawym, toteż rozpoczął poszukiwania grupy. Poszukiwania przywiodły go do Cavern Club. Briana bardziej od granej przez chłopaków muzyki zainteresowała reakcja publiczności, niezwykle entuzjastyczna. Epstein stwierdził, że można by na tym nieźle zarobić i wkrótce zastąpił Allana Williamsa na stanowisku menadżera zespołu. Epstein jako człowiek bardzo obrotny zorganizował Beatlesom pierwsze próbne nagrania, 1 stycznia 1962 w wytwórni Deca Records. Deca nie była jednak zainteresowana dalszą współpracą z zespołem, dlatego też Epstein udał się do wytwórni Parlophone (część wielkiej kompanii EMI). George Martin Tam przyjął go George Martin, który po wysłuchaniu próbnego nagrania był zachwycony i z miejsca zaproponował zespołowi kontrakt. Jedyne co w muzyce Beatlesów nie podobało się Martinowi to gra perkusisty - Peta Besta. Pete musiał odejść z zespołu. Na nagrania Epstein zaprosił wspomnianego wcześniej Ringo Starr'a, natomiast Martin zaproponował Andy'ego White'a. Pierwszymi dwoma utworami nagranymi przez Beatles'ów były "Love Me Do" (na perkusji Ringo) i "P.S. I Love You" (Andy White). "Love Me Do" osiągnęło 17 pozycję na liście przebojów. Perkusistą zespołu ostatecznie został Ringo Starr. I tak ukształtował się ostateczny skład zespołu:
John Lennon (gitara akompaniująca), Paul McCartney (gitara basowa), George Harrison (gitara solowa), Ringo Starr (perkusja). Aranżerem dźwięku został Martin. Beatlesi przystąpili do intensywnej pracy nad pierwszym albumem. Tuż przed nagraniem ostatniej piosenki na album John przeziębił się i całymi dniami ssał pastylki na gardło. Absolutnie nie pomagało to Lennonowi i jego głos był w dniu nagrania piosenki kompletnie zachrypnięty. W taki sposób piosenka "Twist And Shout" uzyskała niesamowite brzmienie i stała się jednym z największych przebojów grupy w całej jej historii... 22 marca 1963 roku grupa The Beatles wydała swój pierwszy album - Please Please Me zawierający 14 piosenek o rockowym zabarwieniu. Wkrótce potem Beatlesi występują przed parą królewską i rozpoczynają przygotowania do wydania kolejnej płyty. Beatlemania rozpoczyna się na dobre... Przez 13 tygodni debiutancka płyta utrzymuje się na szczycie rankingu najlepiej sprzedających się płyt, by zostać wypartą przez... drugi krążek Beatlesów - With The Beatles (14.11.1963), zawierający także jedną kompozycje Harrisona - "Don't Bother Me", która to piosenka była odpowiedzią na ciągłe pytania fanów, dlaczego George nie napisał jeszcze żadnej piosenki dla grupy. Koncert W międzyczasie The Beatles wydali dwa kolejne dwa kolejne single - "From Me To You" oraz "She Loves You", który to singiel sprzedał się w ilości ponad 1 milion 600 tysięcy egzemplarzy (wynik nie pobity przez następne 17 lat!). Pod koniec roku 1963 wydano kolejny hit - singiel "I Want Hold Your Hand". Europejskie sukcesy Beatlesów nie przekonały amerykańskiej części firmy Parlophone - "Capitol Records" do wydania ich płyty w U.S.A. Najpopularniejszy tam stał się singiel "I Want To Hold Your Hand". "Capitol" widząc co się dzieje zorganizował w Stanach wielką kampanie pod nazwą Beatlesi nadchodzą. 7 lutego 1964 czwórka z Liverpoolu przyleciała do Nowego Jorku. Zakochani w grupie fani w ogromnej ilości powitali ją na lotnisku. W U.S.A zespół był wręcz zjawiskiem, które zmieniło życie społeczne Ameryki. Przykładowo ich występ w programie "Ed Sullivan Show" oglądało ponad 70 milionów osób. W dniu nadania programu w kraju zaobserwowano niebywały dodąd spadek przestępczości. "Capitol Records" chcąc nadrobić stracony czas wydał 2 krążki z dotychczasowymi utworami Beatlesów - John prezentuje swoją pierwszą książkę "Meet The Beatles" i "Introducing...The Beatles". Przez następne kilka tygodni Beatlesi mieli aż 14 utworów w pierwszej setce najpopularniejszych piosenek w Stanach. Po przylocie do Wielkiej Brytanii Beatlesi wprost z lotniska Heathrow wyruszyli do studia na Abbey Road gdzie rozpoczęli nagrania do kolejnej płyty - wydanej 10 lipca A Hard Day's Night. Nagrali też swój pierwszy film, o tytule takim samym jak album. John napisał też książkę p.t.: "In His Own Write". W ekspresowym tempie nagrano kolejny album Beatles For Sale, różniący się nieco od 3 poprzednich. Można tam spotkać oprócz klasycznie rokowych kompozycji ("Rock and Roll Music") na przykład nastrojowe ballady jak "I'll Follow The Sun". Widać było, że grupa cały czas dojrzewa artystycznie i wyrabia coraz wyraźniej swój styl. Album ten nie spotkał się z tak entuzjastycznym przyjęciem jak poprzednie, ale Beatlesów to nie przeraziło. Wzięli się oni do pracy nad kolejną płytą w międzyczasie wydając kilka singli. Na albumie Help! (6 sierpień 1965) znalazło się 14 bardzo różnych piosenek, z których jedną George Martin określił jako zupełnie niepodobną do utworów Beatlesów. Było to oczywiście "Yesterday" Paula McCartneya, którą jak obliczono w amerykańskich stacjach radiowych grano razem ciągle przez 25 lat... Do dnia dzisiejszego utwór ten został nagrany w ponad 2000 wersji. Dick Lester, producent pierwszego filmu Beatlesów zaproponował muzykom nakręcenie kolejnego. Tak powstał kolorowy już obraz "Help!". W czerwcu 1965 roku Elżbieta II odznaczyła Beatlesów medalami Member of the British Empire. Beatlesi wyruszyli w kolejne tournee podczas którego na Shea Stadium obserwowało ich na żywo ponad 55 tysięcy ludzi! Kontrakt z Parlophone zakładał jednak, że przed świętami Bożego Narodzenia zespół musi nagrać kolejny album. Tak powstała płyta Rubber Soul (3.12.1965). John podczas jej nagrywania głównie interesował się zażywaniem LSD, Paul większość czasu spędzał ze swoją dziewczyną, Jane Asher, a George zajmował się nauką gry na sitarze (trzystrunowy instrument indyjski). The Beatles w roku 1965 Mimo to album wydano i znalazło się na nim kilka niezłych piosenek jak np. "Michelle", czy "Norwegian Wood". Była tam też nastrojowa ballada "In My Life". Utwór ten Lennon uznał za pierwszą w swej karierze dobrą piosenkę, mówił, że wcześniej pisał same popłuczyny. Pod koniec 1965 roku zespół wyruszył na skromne tournee po Angli po czym ogłosił, że nie będzie więcej dawać koncertów. Decyzja ta była spowodowana tym, że Beatlesi chcieli grać muzykę bardziej skomplikowaną i doszli do wniosku, że wykonywanie na koncercie takich utworów jak "Nowhere Man", czy "Michelle" nie miałaby większego sensu. Pewnego dnia John Lennon udzielił wywiadu, który okazał się dla kariery grupy brzemienny w skutkach. Powiedział on mianowicie: "Chrześcijaństwo przeminie. Zniknie i skurczy się. Nie potrzebuje dla tego argumentów, teraz jesteśmy popularniejsi od Jezusa". W Anglii, gdzie Lennon był uwielbiany ta wypowiedź przeszła bez echa, ale w Stanach spotkała się z natychmiastową odpowiedzią. W Alabamie i Birmingham publicznie spalono płyty Beatlesów i zabroniono nadawania ich piosenek w radiu. Mimo iż John publicznie przeprosił za tę wypowiedź decyzję w U.S.A. utrzymano. Beatlesi nagrywali natomiast kolejne utwory. Napisali jedną z nielicznych w swej historii piosenkę o tematyce niemiłosnej - "Paperback Writer". 5 sierpnia 1966 The Beatles zaprezentowali światu swój kolejny album - Revolver. Został on przyjęty bardzo gorąco, a do dnia dzisiejszego jest najlepiej sprzedającą się płytą w Wielkiej Brytanii. W drugiej piosence na albumie - "Eleanor Rigby" Paul'a McCartney'a zespół zagrał wspólnie z kwartetem smyczkowym, co było rozwiązaniem bardzo niekonwencjonalnym. Autorem okładki do albumu został stary znajomy Beatlesów z Hamburga - Klaus Voorman. Pod koniec roku (10.12.1966) wydano płytę Collection Of Beatles Oldies (But Goldies) na której umieszczono w większości piosenki które Beatlesi opublikowali tylko jako single, dotychczas nie umieszczone na żadnym albumie, jak np. "We Can Work It Out", czy "She Loves You" uzupełnione kilkoma hitami ("Yesterday"). Uważa się, że ta płyta kończy pewną epokę w muzyce Beatlesów. Od tego momentu grupa gra coraz dziwniej... Po nagraniu Revolver'a muzycy na kilka miesięcy rozstali się. John wyjechał do Hiszpanii, gdzie zagrał w filmie "How I Won The War". Grupa prezentuje swój nowy album - 'Sgt...' Z powodu występu w filmie zmuszony był do obcięcia włosów i noszenia okrągłych okularów do ukrycia swojego całkiem niefilmowego wzroku. Pozostał już z tymi okularami i tak powstały słynne lenonki. Gdy Lennon próbował swoich sił w filmie Paul pisał muzykę do innego obrazu "The Family Way". George wyjechał Indii, aby spotykać się z guru, uprawiać jogę i studiować filozofię wyznania hinduskiego, a Ringo większość czasu spędzał z żoną i synem Zak'iem. Po powrocie z urlopów muzycy nagrali 2 piosenki - "Strawberry Fields Forever" i "Penny Lane". Był to pierwszy od czasów "Love Me Do" singiel Beatlesów, który nie osiągnął 1 pozycji na brytyjskiej liście przebojów. Był zaledwie drugi. Grupa przystąpiła do pracy nad kolejnym albumem, pojawiły się bowiem plotki, że Beatlesi chylą się ku upadkowi. Paul wymyślił nową technikę grania, która polegała na tym, że rozpoczynało się od najniższego dźwięku grając go bardzo cicho, po czym stopniowo coraz głośniej grało się coraz wyższe nuty. Całość kończyła się bardzo wysokim i głośnym dźwiękiem. Ten sposób gry Lennon nazwał "orgazmem dźwięku". Album Sgt. Pepper's Lonely Hearts Club Band wydano 1 czerwca 1967 roku. Okładkę do niego zaprojektował przedstawiciel pop-artu, Peter Blake. 25 czerwca 1967 roku grupa wykonała wraz ze swoimi przyjaciółmi (m.in. Eric Clapton, Mick Jagger) piosenkę "All You Need Is Love" i był to pierwszy program, który był transmitowany drogą satelitarną przez telewizję. Stało się jasne, że Brian Epstein stał się dla grupy niepotrzebny. Menadżer uświadomił sobie to. Wydały się skrzętnie ukrywane przez lata sekrety o jego homoseksualnych upodobaniach, licznych nałogach (narkotyki, hazard, lekomania). 27 sierpnia 1967 roku znaleziono Briana Epsteina martwego w jego mieszkaniu. Beatlesi przebywali w tym czasie w walijskim Bangor, gdzie zaprosił ich poznany już wcześniej przez Harrisona guru Maharishi Mahesh Yogi. Guru powiedział Beatlesom, żeby wspominali Epsteina mile i żeby "ich myśli wędrowały ku niemu gdziekolwiek jest". 18.11.1967 muzycy wydali następną płytę - Magical Mystery Tour. Nakręcono też film o tym samym tytule. Album był ostatnim wydanym przez Parlophone. Ich kontrakt się skończył. Grupa postanowiła go nie przedłużać, ale założyła własną wytwórnie płytową - "Apple Corp.". Wydano kolejny film - "Yellow Submarine". Beatlesi w roku 1969 Fakt nie związania się rygorystycznym kontraktem z Parlophone sprawiał, że grupa nie wydawała żadnej płyty. Wreszcie muzycy zdecydowali się wejść do studia. Tutaj jednak pojawił się kolejny problem, dziewczyna dla której Lennon rzucił swą żonę, Yoko Ono. Ono - japońska hipiska i malarka potrafiła na przykład podczas nagrywania przez zespół piosenki wtargnąć do studia i zacząć śpiewać wspólnie z grupą, co z resztą wychodziło jej dosyć średnio. Japonka przebywała z chłopakami całymi dniami i jej towarzystwo zaczynało denerwować szczególnie Paula. Bał on się jednak wspomnieć Lennonowi choćby słowo na ten temat, aby nie doprowadzić do kłótni. Bardzo współczuł jednak Cynthii Lennon, którą John opuścił, a także jej synowi Jullianowi, dla którego napisał piosenkę. Nazywała ona się początkowo "Hey Jules", ale słowa te trudno się wymawiało toteż zmieniono jej tytuł na "Hey Jude" i tak powstał kolejny przebój zespołu. Pewnego dnia podczas nagrywania albumu Ringo oświadczył, że ma dosyć tego wszystkiego i wyjechał. Z tego też powodu w piosence "Back In The U.S.S.R." na perkusji gra Paul. Po tygodniu Ringo jednak wrócił, ale wydarzenie to było już wyraźnym symptomem coraz gorszej atmosfery w zespole. Mimo tego 18 listopada 1968 wydano dwupłytowy The Beatles (White Album), zwany białym albumem. W piosence "While My Guitar Gently Weeps" na gitarze grał Eric Clapton. Na albumie też znalazła się jedna kompozycja Ringo - "Don't Pass Me By". 17 stycznia 1969 roku wydano album zawierający piosenki i muzykę do wydanego wcześniej filmu - Yellow Submarine. 20 sierpnia 1969 roku muzycy spotkali się w studiu po raz ostatni. 36 dni później wydali album, który nazwali tam jak ulicę przy której mieściło się ich studio - Abbey Road. Album opatrzony jest słynnym zdjęciem Beatlesów przechodzących przez pasy na Abbey Road. Fanatycy grupy wywnioskowali ze zdjęcia, że Paul nie żyje - mianowicie idący z przodu w białym garniturze The Beatles - żywa legenda... Lennon miałby być księdzem, dalej Paul (domniemany nieboszczyk), Ringo mający reprezentować rodzinę zmarłego i na końcu w jeansach George, grabarz. W przekonaniu o śmierci Paula niektórych utwierdzało też to, że rejestracja stojącego niedaleko samochodu to 28IF, czyli podobno wiek w jakim Paul zmarł. Niektórzy uwierzyli w tę informacje i w nieco mniej ambitnej prasie można było przeczytać o zejściu Paula z tego świata. W końcu stycznia 1970 roku grupa na dachu budynku Apple Corp. dała wspólnie ze swym dawnym, jeszcze hamburskim przyjacielem Billy'm Preston'em swój ostatni koncert, który trwał tylko 42 minuty, gdyż potem muzycy zostali zabrani przez policję. W marcu John ożenił się z Yoko, Paul z Lindą Eastman, a Ringo doczekał się drugiego dziecka. Kontakty znacznie się rozluźniły. Jedyną osobą, której zależało jeszcze na utrzymaniu współpracy był Paul, jednak jego wysiłki okazały się bezowocne. McCartney zrozumiał, że to już koniec Beatlesów. Jeszcze 8 maja 1970 roku wydano ostatnią płytę, zawierającą nagrane wcześniej piosenki - Let It Be. Wydano też film pod tym samym tytułem, oczywiście nagrany dużo wcześniej. Drogi muzyków rozeszły się. Ringo próbował sił jako aktor, a trzej pozostali muzycy wydali solowe albumy. Zespół The Beatles stał się historią...